2011-10-21 16:01:57 >> A worried woman went to her gynecologist and said...

A worried woman went to her gynecologist and said: 'Doctor, I have a serious problem and desperately need your help! My baby is not even 1 year old and I'm pregnant again. I don't want kids so close together.' So the doctor said: 'Ok and what do you want me to do?' She said: 'I want you to end my pregnancy, and I'm counting on your help with this.' The doctor thought for a little, and after some silence he said to the lady: 'I think I have a better solution for your problem. It's less dangerous for you too.' She smiled, thinking that the doctor was going to accept her request. Then he continued: 'You see, in order for you not to have to take care of 2 babies at the same time, let's kill the one in your arms. This way, you could rest some before the other one is born. If we're going to kill one of them, it doesn't matter which one it is. There would be no risk for your body if you chose the one in your arms.' The lady was horrified and said: 'No doctor! How terrible! It's a crime to kill a child!' 'I agree', the doctor replied. 'But you seemed to be OK with it, so I thought maybe that was the best solution.' The doctor smiled, realizing that he had made his point. He convinced the mom that there is no difference in killing a child that's already been born and one that's still in the womb. The crime is the same! If you agree, please SHARE. Together we can help save precious lives! Love says, 'I sacrifice myself for the good of the other person.' Abortion says, 'I sacrifice the other person for the good of myself.'
skomentuj (0)




2010-05-31 22:20:47 >> Każdego ranka, po przebudzeniu...

Każdego ranka, po przebudzeniu, otrzymujemy kredyt w wysokości osiemdziesięciu sześciu tysięcy czterystu sekund życia na dany dzień. Kiedy wieczorem kładziemy się spać, niewykorzystana reszta sekund nie przejdzie na następny dzień; to, czego nie przeżyliśmy w ciągu dnia, jest na zawsze stracone, pochłonięte przez wczoraj. Każdego następnego ranka rozpoczyna się ta sama magia, znowu otrzymujemy taką liczbę sekund życia i wszyscy zaczynamy grać w tę nieodwracalną grę: bank może zamknąć nam konto w najbardziej nieoczekiwanym momencie, bez żadnego ostrzeżenia – w każdej chwili może zatrzymać nasze życie.
skomentuj (0)




2010-02-14 14:27:58 >> CCIE - to - be

THE WOES OF A WIFE....

Loneliness, boring hours and silence is for me,
meet me i'm the wife of a CCIE-to-be,

Nothing to do but to read the stories of wizards and witches,
while my husband stare at his routers and switches,

My days have become long and drab,
only because he has to give his lab,

To him i wouldn't look so dull and drony,
If only he'd leave alone his IP Telephony,

For me,no outing no romance no disco,
ah! how i hate this word "CISCO",

We could better discuss and plan OUR future,
but no! he's more interested in MPLS architecture,

I love him with all my heart and body and soul,
but he has eyes only for the routing protocol,

I have to beg him to take me to a mall,
between him and me is always a "firewall",

My good old "cisco-free" days are lost in a mist,
I sure wish i could use his "access list",

My woes are as vast and as deep as a sea,
meet me im the wife of a CCIE-to-be......

skomentuj (0)




2009-04-07 15:46:51 >> Dziecko

"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił, tego czego się pragnie."
Paulo Coelho 
skomentuj (0)




2008-10-03 11:11:00 >> Szczęście - nieszczęście

"Prędzej czy później każdy odkrywa, że doskonałe szczęście nie istnieje; ale tylko niektórzy dochodzą do antytezy tego stwierdzenia: że doskonałe, kompletne nieszczęście także się nie zdarza."

Primo Levi "Czy to jest człowiek"
skomentuj (0)




2008-07-23 18:37:38 >> Sprytna starsza dama :)

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Banku torbą pełną pieniędzy. Podeszła dostanowiska i poprosiłao prywatną rozmowę z prezesem banku,gdyż chciała otworzyć konto,a "proszę zrozumieć, chodzi o wielkasumę pieniędzy"...Po długotrwałych dyskusjach pozwolonostarszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.Prezes spytał o kwotę, jaką starsza panizamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, ze chodzi o 50 milionów EURO.Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
Klientka na to: Całkiem prosto. Zakładamsię".Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".Starsza pani odpowiada: O wszystko comożliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EURO, że pańskie jaja są kwadratowe! Prezes zaśmiał się głośno i powiedział: Przecież to śmieszne! W ten sposób niemogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"Ależ oczywiście  odpowiedział prezes (wkońcu szło o mnóstwo pieniędzy)-  zakładam się o 25.000 EURO, że moje jaja nie są kwadratowe."Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi,ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem zmoim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?" "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy ispędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie.Z jednej i drugiej strony. W końcu przypomocy głupiego testu osiągnął 100- procentową pewność. Wygra ten zakład! Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku.Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawka jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.W celu przekonania się o tym fakcie,poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza paninachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj. No dobrze - odpowiedział prezes. -25.000 EURO są tego warte i mogę zrozumieć, ze chce się pani do końca przekonać."Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła"piłeczki" w swoje dłonie.Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczynauderzać głową w ścianę. Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"

Na to ona: Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jajaprezesa Deutsche Bank".
skomentuj (0)




2008-07-16 12:16:35 >> Smutek....

Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka. Mimo tego, że była już bardzo stara szła tanecznym krokiem, a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej, szczęśliwej dziewczyny.Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać. Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem. Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
-Kim jesteś?
Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, a blade wargi wyszeptały:
- Ja? ... Nazywają mnie smutkiem
- Ach! Smutek! - zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.
- Znasz mnie? - zapytał smutek niedowierzająco.
- Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.
- Tak sądzisz... - zdziwił się smutek - to dlaczego nie uciekasz przede mną. Nie boisz się?
- A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły? Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka. Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?
- Ja... jestem smutny. - odpowiedział smutek łamiącym się głosem.Staruszka usiadła obok niego.- Smutny jesteś... - powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. - A co Cię tak bardzo zasmuciło?

Smutek westchnął głęboko. Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać? Ileż razy już o tym marzył. - Ach... wiesz... - zaczął powoli i z namysłem - najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi. Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi i towarzyszyć im przez pewien czas. Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem. Boją się mnie jak morowej zarazy. - I znowu westchnął. - Wiesz..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić. Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać. A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności. Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału. Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać. I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane. Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez. Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności.- Masz rację - potwierdziła staruszka - ja też często widuję takich ludzi.
Smutek jeszcze bardziej się skurczył.
- Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi. Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą. Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany. Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy. Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany, która co pewien czas się otwiera. A jak to boli! Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany. Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał. Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem. Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia. - Smutek zamilkł.Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze, potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem. Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie.- Płacz, płacz smutku. - wyszeptała czule. - Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił. Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam. Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona.
Smutek nagle przestał płakać. Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:
- Ale... ale kim Ty właściwie jesteś?
- Ja? - zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko jak małe dziecko
- JA JESTEM NADZIEJA!
skomentuj (0)




My guests book.


Kids of forest:
MIEJSCA KTÓRE URZEKAJĄ
Budapest Budapest jeszcze raz :)
Budapest miasto mostów
Pissouri raj dla myśli

DLA KAŻDEGO COŚ MIŁEGO
czary mary 10 sekund i widzisz inaczej...
be happy dla tych, którym świat się wali

CIEKAWE PUNKTY WIDZENIA
Lukdrz klimatyczny blog...
Ponura wonderment
Pamietnik zmarłego Ci, którzy nie są już wśród nas...
Julia Ci, którzy nie są już wśród nas...
Wiszacy anioł Ci, którzy nie są już wśród nas...
Meghan miejsce ciszy...
Ellik bo pięknie jest żyć...
Tunrida skandynawska kobieta diabeł
Erhan stronka znajomego z Turcji


Design by Fly for Linkup

Past:
2011
październik
2010
maj
luty
2009
kwiecień
2008
październik
lipiec
2006
lipiec
maj
marzec
luty
2005
grudzień
październik
kwiecień
marzec
styczeń
2004
grudzień
listopad
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec